W każdą niedzielę zamieszczam nowy artykuł na blogu. Zapraszam do czytania. 

AA, Al – anon, Al – ateen, DDA. Czy to coś Państwu mówi?

A pijaństwo, przemoc, agresja, bieda i poniżenie?

Na pewno mówi. Znamy to wszyscy. Jeśli nie z własnego życia, to sąsiedzi albo znajomi przypominają o istnieniu problemów tak trudnych, że nie można poradzić sobie z emocjami, nawet kiedy się tylko słucha. Dramaty rozgrywają się w czterech ścianach, gdzie się obcych nie wpuszcza. Alkoholizm ma jedną twarz, ale różne maski i zdarza się, że nigdy nie widzielibyśmy w człowieku osoby uzależnionej, a jednak nią jest i dodatkowo maltretuje własną rodzinę. Nie czuje się z tego powodu winny, choć stanowi jedyny powód degradacji rodziny, a dzieci alkoholików są najbardziej poszkodowane, bezbronne i przez całe życie mentalnie pozostają ofiarami rodziców. Powiązana z alkoholem agresja także ma różne maski. Bicie znamy jako najbardziej pokazowe, ale są też zniewagi, zaniedbanie, odcinanie od pieniędzy, wymuszanie seksu. Nadzwyczaj częsta jest postawa oprawców, którzy wypierają się świadomości  swoich zachowań. Jest to zwykłe zagranie zwykłego drania i nigdy nie należy się na nie nabierać.

Statystyka jest coraz bardziej niepochlebna, bo w ostatnich latach obserwuje się na świecie wzrost ilości kobiet z objawami uzależnienia. Według GUS Polacy wypijają miesięcznie 17 milionów litrów wódki, a rocznie wydają na nią 8,5 miliarda złotych. Najwięcej piją osoby w wieku 30 – 49 lat, a uzależnionych jest 800 tys. Wbrew opinii o pijackim wschodzie, na pierwszym miejscu jest województwo łódzkie, a po nim Śląsk.

Na skutek starań alkoholików na wysokich stanowiskach w polityce i biznesie Światowa Organizacja Zdrowia z siedzibą w Genewie (Szwajcaria) nadała alkoholizmowi status choroby i tak się go traktuje. Nie jest to jedyna kontrowersyjna decyzja organizacji, ale konsekwencje finansowe ponoszą wszystkie zrzeszone kraje (194). W świetle obecnej wiedzy naukowej alkoholizm, pomimo narastających zmian w mózgu, nie spełnia kryteriów choroby i należy ten model odrzucić. Jest to przyjmowana przez ludzi skrajna metoda radzenia sobie z problemami, gdyż nie znają alternatywnych rozwiązań.  Alkoholizm to uzależnienie jak każde inne np. od hazardu, komputera, narkotyków, nikotyny, jedzenia itd., w których wskazana jest głównie pomoc psychologiczna i psychoterapia.

W Hajnówce łatwo jest znaleźć drogę do ludzi z problemem alkoholowym. Przy ul. Ks. Wierobieja 18 znajduje się siedziba Hajnowskiego Stowarzyszenia Abstynentów i Rodzin Klub Abstynenta „Dąb”, a także grupa AA. Stowarzyszenie współpracuje z terapeutkami: Ireną Snitkowską i Joanną Wróbel Siemiacką. Przy Urzędzie Miasta Hajnówka działa Miejska Komisja Rozwiązywania Problemów Alkoholowych z licznymi kompetencjami, dla których jest powołana. Tel. 85 682 25 00. Wprawdzie ilość osób w komisji (11) wskazana jest dla miasta powyżej 50 tys., ale obecność każdej z nich jest uzasadniona. Świadczy to o lokalnych rozmiarach problemu. Natomiast Miejski Ośrodek Pomocy Społecznej dysponuje zespołem interdyscyplinarnym, czyli takim, gdzie współpracują ze sobą specjaliści z różnych dziedzin, aby pomóc jednej osobie. Na funkcjonowanie i utrzymanie zespołu w 2018 roku w budżecie jest kwota 8 tys. złotych. Wgląd w statystykę rozczarowuje, bo często nie pomaga wiedza specjalistów, ani ich działania, ani metody leczenia w zakładach medycznych. Słyszałam opinię, że dostarczany do szpitali psychiatrycznych alkohol przez tzw. przyjaciół, pomaga uzależnionym przetrwać, bo co to za życie bez picia.

Największym hipokrytą jest państwo. Łatwy dostęp do alkoholu wynagradza przeznaczając opłaty pobierane przez gminy za zezwolenia na sprzedaż alkoholu, na sfinansowanie zadań wynikających z Miejskiego Programu Profilaktyki i Rozwiązywania Problemów Alkoholowych. W Hajnówce na 2018 rok jest to kwota 500 tys. złotych. Proszę zwrócić uwagę, jak się ma do tego 8.5 miliardów zarobionych na sprzedaży.

Napisanie tekstu na temat tyle przykry co bulwersujący, wymaga od autora dużej odporności na stres i uporu w dotarciu do rzetelnych osób udzielających informacji. (Żadnej z tych cech nie posiadam). Kilkoro uzależnionych rozmówców  mnie okłamało, perfidnie wprowadzając w błąd. Trzykrotnie odwiedzałam siedzibę AA i otrzymywałam mylne informacje, choć nie było ku temu powodu. Nie ukrywałam, że zbieram materiały do artykułu na bloga, co ostatecznie zostało skwitowane z irytacją, że „bloga w internecie może każdy prowadzić, nawet ja”, czyli mój rozmówca z oznakami wielu lat czerpania radości z alkoholu. Pewnie zrezygnowałabym ostatecznie, gdyby nie spotkanie ze specjalistką i terapeutką Joanną Wróbel Siemiacką. Jej wiedza, zaangażowanie i ból w oczach w sprawie cierpienia rodzin dają nadzieję, że z nałogu wyjdą przynajmniej te osoby, z którymi się ona spotyka.

Objaśnienie:

AA – Anonimowi  Alkoholicy:  grupy osób uzależnionych, dobrowolnie tworzone w celu utrzymania trzeźwości własnej i wspomagania innych alkoholików

Al – anon:  grupy skupiające krewnych i przyjaciół alkoholików. Na spotkaniach członkowie rozwiązują swoje problemy dzieląc się doświadczeniem, siłą, nadzieją. Pozwala osobom współuzależnionym zrozumieć nieskuteczność działań zmierzających do powstrzymania alkoholików od picia, a przy tym umożliwia stabilizację emocjonalną.

Al – ateen: grupy wsparcia przeznaczone dla dzieci i młodzieży do lat 18., na życie których wpłynął alkoholizm rodziców lub innej osoby w rodzinie. Młodzi ludzie dzielą się swoimi problemami i uczą się ich pokonywania.

DDA – dorosłe dzieci alkoholików. Osoby wychowane w rodzinach alkoholików to duża część społeczeństwa. Tworzą samopomocowe grupy wsparcia.

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone *.