Kilkakrotnie zachęcałam Państwa do tworzenia organizacji pozarządowych, bo piszę o Hajnówce jako  mieście, w którym władze nie lubią swoich mieszkańców. Wystarczy oglądać sesje miejskie, aby się o tym przekonać i samemu działać zgodnie z potrzebą kształtowania świata wokół siebie.

Gdybym była młodsza, pewnie opowiadałabym Państwu barwne historie z głębi małego miasteczka. Jednak dziś niczego o tej głębi nie wiem i opowiadam o Hajnówce jako miejscu do życia. O religiach było 4 grudnia ub.r., kiedy przygotowywaliśmy się do świąt. Dominujące jest prawosławie i pewnie na tym należy poprzestać, bo niemal w każdym miejscu na świecie występuje wielowyznaniowość i wielokulturowość, co skutecznie chroni przed zgnuśnieniem. Jeśli oglądaliście  Państwo film „U pana Boga za piecem” to jakbyście widzieli mentalną stronę Hajnówki. Czas się tu zatrzymał i choćbyśmy zaklinali się że jest inaczej, nic nie wskóramy. Miasteczko ma prawie tyle samo ludności co powierzchni, trochę ponad 21 tysięcy. Perspektyw rozwojowych żadnych, nawet w najśmielszych planach. Łatwo jest tu rządzić, bo dobrotliwi i ugodowi mieszkańcy nie burzą się z byle powodu, nie demonstrują, niespecjalnie zabiegają o poprawę swego bytu zawierzając go władzom. Żyje się też łatwo pod warunkiem, że jest się emerytem, nie zabiega o pracę i nie rozbija układów towarzyskich. Nie czepiam się, taki model w małych środowiskach jest niezmienny i nie jest dziś obiektem mojego zainteresowania. Bardziej obchodzi mnie, jak miejsce do życia dopasować do swoich potrzeb, jak zbudować własną enklawę, żeby nie zwariować. Wydaje się, że przede wszystkim trzeba chcieć. Pamiętajcie Państwo,  jako jednostka mamy znaczenie tylko dla siebie samych i własnej rodziny. Nie istniejemy społecznie i tzw. rządzący różnych szczebli mogą się powoływać na nas we własnym interesie. Prawo głosu jako obywatele i mieszkańcy mamy tylko przy urnach. Dlatego w małym miasteczku należy się zrzeszać. W takie organizacje i stowarzyszenia jakie nam odpowiadają, nie przyglądać się biernie, nie tolerować niczego co wydaje się niesłuszne czy złe. Potem można wymagać i oceniać, byle to było konstruktywne. Nie da się serio traktować pieniactwa, dlatego trzeba być poważnym partnerem w każdej rozmowie. Budowanie swego miejsca na ziemi nie zawsze jest łatwe, ale nie musi być zanadto skomplikowane przy umiejętnym podejściu. Znacie Państwo powiedzenie, że sukces ma wielu ojców? Proszę zwrócić uwagę, jak łatwo rządzący podpinają się do naszych sukcesów. Muszą się czymś wykazać, a w małym miasteczku to wzajemnie adorujące się towarzystwo asekuruje się umiejętnie i robi coś dla nas tylko wtedy, kiedy nie ma innego wyjścia. Nasze działania muszą mieć jednocześnie moc sprawczą i tego powinniśmy się trzymać.

Nie ma takiej zależności w układach międzyludzkich jak podleganie komuś, także władzom, choć bardzo się ta forma przyjęła. Domniemana podległość na każdej płaszczyźnie jest wyłącznie współpracą. Brońcie się jeśli widzicie, że ktoś te normy zmienia. Wymagajcie, decydujcie o sobie, bo tylko wtedy jesteście twórczy. A niczego nam bardziej w Hajnówce nie trzeba niż światłych umysłów i twórczych ludzi. Zwracam się zwłaszcza do młodych, bo macie Państwo szansę na realizowanie swoich marzeń, bez potrzeby uciekania do niepewnego świata. Dzięki Waszym dążeniom bardziej interesująca i lepsza może też być nasza starość. Nie odwlekajcie działania na rzecz społeczności, doszliśmy do takiego dna, że trzeba działać i szybko się odbić, abyśmy tam nie pozostali.

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone *.