Podobno wszystko co dobre jest niemoralne, nielegalne albo tuczy. A jednak każdy człowiek ma określone potrzeby i bez nich czuje się nieszczęśliwy. Najważniejsza jest ta fizjologiczna – jedzenie, picie i sen, ale też potrzeba bezpieczeństwa. Mali ludzie są pod ochroną dużych, jednak dorosłym trudno by było funkcjonować w ciągłym zagrożeniu i starają się zapewniać sobie i własnym rodzinom komfort psychiczny i w miarę możliwości społeczny. Właśnie rodzinom, bo następną potrzebą jest miłość i poczucie przynależności. Samotność należy do uczuć destrukcyjnych i w żadnym razie jej nie potrzebujemy. Chyba że na chwilę, kiedy musimy się zregenerować po szkodliwych emocjach. Poczucie własnej wartości budzi się dopiero, kiedy nic nam nie grozi, a zdrowie jest w dobrej kondycji. Określamy swoje miejsce w przestrzeni realizując się duchowo i w określonej dziedzinie. Wtedy oczekujemy szacunku i uznania, bo mamy już świadomość spełniającego się człowieczeństwa.

Na ogół nie zastanawiamy się jak działają na nas kolory, tyle że jedne lubimy bardziej, inne mniej. Tymczasem są tak ważne, że mogą zmienić zachowanie i podejmowane przez nas decyzje. We wstępie do bloga zachęcam, żeby nie bać się kolorów, bo te które dominują to biel, szarość i czerń, czyli najbardziej ze wszystkich depresyjne. Niemniej wybierają je ludzie zdystansowani, niezależni, ale jednak skłonni do pesymizmu. W przestrzeni zawsze najpierw dostrzegamy barwy. Ciekawostką jest, że gdybyśmy zobaczyli z daleka całą paletę, jako pierwszy dostrzeglibyśmy biały, choć to czerwony koduje uniwersalny energetyczny przekaz w ludzkiej świadomości. Fioletowy, różowy, brązowy i granatowy wyciszają, przywracają równowagę i uspokajają. Terapia kolorami może być równie skuteczna jak terapia śmiechem czy muzyką. Zależy co wolimy.

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone *.