Jeśli ktoś w Państwa rodzinie ciężko choruje, jest w terminalnym okresie śmiertelnej choroby, powinniście Państwo wiedzieć, czego należy oczekiwać od hospicjum domowego i hospicjum stacjonarnego i wymagać właściwej opieki. Nie płaci się za żadne świadczenia i nie ponosi innych dodatkowych kosztów. W hospicjum domowym jedynie leki kupuje się samemu, ale przy dużej refundacji. Działające w Hajnówce hospicjum domowe, prowadzone przez białostocką spółkę, ma kontrakt z NFZ i państwo w całości płaci za opiekę nad Waszymi chorymi.

Co wchodzi w skład opieki hospicyjnej?

- Możliwość wezwania członków zespołu przez całą dobę 7 dni w tygodniu (gdy chory stale leży w domu). Bez wezwania dwa razy w tygodniu ma przyjść pielęgniarka, a raz w tygodniu lekarz. Ale jeśli istnieje taka potrzeba, w każdym momencie mają obowiązek być przy chorym.

- Całodobowa opieka medyczna oraz pełne zabezpieczenie w leki (gdy chory stale leży w hospicjum stacjonarnym).

- Możliwość czasowego przekazania chorego, zazwyczaj przebywającego w domu, do hospicjum stacjonarnego (np. na okres wyjazdu).

- Leczenie bólu zgodnie z wytycznymi Światowej Organizacji Zdrowia.

- Leczenie innych objawów somatycznych ( są to np. zaburzenia żołądkowe, zaburzenia snu, bóle głowy, zmiany apetytu, męczliwość itd.).

- Świadczenia pielęgniarskie.

- Zapobieganie powikłaniom.

- Rehabilitacja zgodnie ze zleceniem lekarza hospicjum.

- Zapewnienie specjalistycznych konsultacji medycznych.

- Kierowanie na specjalistyczne konsultacje medyczne w poradni medycyny paliatywnej.

- Zapewnienie realizacji zleconych badań.

- Zapewnienie zleconego transportu.

- Zaspokajanie potrzeb psychicznych i duchowych pacjenta.

- Pomoc w rozwiązywaniu problemów społecznych.

- Bezpłatne wypożyczanie do domu sprzętu pielęgnacyjnego, rehabilitacyjnego i aparatury medycznej.

- Edukacja i poradnictwo zdrowotne.

- Opieka nad osieroconymi.

201705219         201705218        201705219

W Polsce działa ok. 400 hospicjów, 164 to hospicja stacjonarne. Najstarsze powstało w Białymstoku 25 lat temu, a 5 lat wcześniej stowarzyszenie, które je zakładało. Obiekt na 70 łóżek znajduje się przy ul. Sobieskiego 1.

201705217201705216

15 maja br. założyciele Stowarzyszenia na Rzecz Hospicjum w Hajnówce z wdzięcznością skorzystali z zaproszenia doktora Tadeusza Borowskiego – Beszty do odwiedzenia tego Hospicjum, Domu Opatrzności Bożej, gdzie ludzie wielkiego serca, miłości i troski opiekują się chorymi w terminalnym okresie choroby nowotworowej. Zadaniem hospicjum jest minimalizowanie bólu. Żeby człowiek jak najmniej cierpiał, załatwił swoje ważne sprawy w czasie, który mu pozostał i cieszył się obecnością bliskich. Odwiedzający otrzymali kubki z jubileuszowym nadrukiem.

201705212201705211

Od lewej: lekarz onkolog Helena Kuleszo – Kopystecka w 1987 roku zainicjowała powstanie Towarzystwa Przyjaciół Chorych „Hospicjum” i była jego pierwszym prezesem. Organizowała pierwsze zespoły opieki hospicyjnej starając się jednocześnie o pozyskanie obiektu na hospicjum stacjonarne. W maju br. od prezydenta państwa otrzymała Złoty Krzyż Zasługi wręczany za ofiarną działalność publiczną, niesienie pomocy oraz działalność charytatywną. W kwietniu 2015 roku pani doktor otrzymała nagrodę im. Doktora Krzysztofa Kanigowskiego przyznawaną lekarzom wskazanym przez pacjentów, którzy oprócz kompetencji zawodowych mają w sobie wyjątkowe ciepło i życzliwość w stosunku do chorych.

Lekarz pediatra Krystyna Ermusz była współzałożycielką Towarzystwa Przyjaciół Chorych. Do czasu utworzenia hospicjum dziecięcego opiekowała się chorymi dziećmi. Podpisała deklarację wiary, bo jest przeciwko aborcji, antykoncepcji, in vitro i podobnie jak inni lekarze w hospicjum przeciwko eutanazji. Jako osoba wielkiego serca, z trzydziestoletnim hospicyjnym stażem, podczas uroczystości jubileuszowych 11 maja otrzymała odznaczenie od Ministra Zdrowia i Opieki Społecznej.

201705213

Doktor n. med. Tadeusz Borowski – Beszta jest cenionym psychiatrą i wieloletnim dyrektorem szpitala w Choroszczy. W ciągu 30. lat pracy hospicyjnej towarzyszył w odchodzeniu kilkunastu tysiącom pacjentów. W latach 70. doktor wraz z grupą lekarzy zorganizował spółdzielnię rehabilitacji inwalidów. Była to wielopłaszczyznowa pomoc osobom chorym, także psychicznie. A potem, wspólnie z kolegami onkologami, postanowili pomóc umierającym, w ostatnim stadium choroby. Przez pierwszych pięć lat zajmowali się opieką domową. Doktor bardzo sprzeciwia się eutanazji. Przez te wszystkie lata nie zdarzyło się , aby ktoś poprosił  w jego obecności o śmiertelny zastrzyk. Fachowa opieka hospicyjna nie dopuszcza do ekstremalnego odczuwania bólu i nie ma powodu, aby ktokolwiek chciał przyśpieszyć swoją śmierć. Doktor Tadeusz Borowski – Beszta widzi pilną potrzebę uruchomienia placówki opieki długoterminowej i już w lipcu chciałby otworzyć ją w Turośni.

201705215

Joanna Bińczycka i Piotr Mirończuk, założyciele hajnowskiego stowarzyszenia, pełni wdzięczności, szacunku i głębokiego podziwu, wręczyli doktorowi tort dla personelu na dyżurze i pamiątkowe ciasteczka swoim rozmówcom /zdjęcia u góry/. Nie ma takich darów, które byłyby wystarczające za ich pracę i nie ma takiej możliwości, aby je zdobyć.

201705214

Tekst, który dziś publikuję, jest przemówieniem radnego Piotra Mirończuka wygłoszonym na XXVIII sesji Rady Miasta Hajnówka 26 kwietnia 2017 roku. Sesje transmituje Telewizja Kablowa, dzięki czemu pełne zaangażowania wystąpienia pana radnego znane są mieszkańcom Hajnówki. Zawsze poruszają sprawy szczególnie ludziom bliskie i ważne dla godnego życia. Upominanie się o innych jest potrzebne w różnych sytuacjach życiowych, zwłaszcza kiedy prawo nie chroni słabszych. Konsekwentnie przekazuje mieszkańcom merytoryczną wiedzę o zagadnieniach, które na sesjach byłyby tylko punktami do głosowania. Piotr Mirończuk  jest też założycielem i działaczem Stowarzyszenia na Rzecz Hospicjum w Hajnówce.

Szanowni Państwo Radni, Szanowni Goście

ucieszyłem się, że w programie sesji jest rozpatrzenie skargi mieszkanki. /W porządku obrad było rozpatrzenie skargi mieszkanki Hajnówki na burmistrza i dyrektora ZGM/. Czas najwyższy zmienić podejście do skarg mieszkańców miasta w każdej sprawie, bo ludzie nigdy nie mają pretensji bez powodu. Z Zakładem Gospodarki Mieszkaniowej od lat jest wiele spięć i niedomówień. W lutym 2014 roku za niezasadną została uznana przez radę skarga wniesiona przez obecnego radnego Macieja Borkowskiego, choć było wiele przesłanek do jej uznania i wyjaśnienia w dalszych działaniach administracyjnych, gdzie ZGM był stroną. Podaję to jako przykład, bo najprościej jest podjąć uchwałę i udawać, że nie ma sprawy. Dlatego zabieram głos w obronie wszystkich osób niezadowolonych ze współpracy z ogólnie pojętą administracją miejską. Szanowni Państwo, nikogo nie podejrzewam o złą wolę w traktowaniu petentów. 28 lutego 2011 roku burmistrz Hajnówki wydał zarządzenie wprowadzające Kodeks Etyki Pracowników Urzędu Miasta. Wystarczy zapoznać się z dokumentem, aby dowiedzieć się jaka postawa obowiązuje w kontaktach z petentami i się tego trzymać. Dokument powinien być znany także ogółowi mieszkańców, często w urzędzie onieśmielonych i zagubionych. Nawet jeśli w Hajnówce jest wewnętrznym zarządzeniem burmistrza, dotyczy całości administracji samorządowej. Dla wielu rodzin szczególnie bolesne są sprawy mieszkaniowe. Jak dotąd nie poradzono sobie z problemem braku mieszkań. Choć mijają kolejne kadencje rad gminnych, nie znaleziono rozwiązania jak skutecznie zabezpieczyć potrzeby i rozwiązać problem. Szanowni Państwo, zasady wynajmowania lokali z zasobów gminnych zostały sformułowane we wrześniu 2003 roku. Może właśnie skargi i pretensje wynikają ze stosowania przestarzałych przepisów i należy opracować je na nowo? Wszystko się zmienia i przepisy należy dostosowywać do warunków. Otrzymaliśmy dziś w materiałach obszerną ocenę zasobów pomocy społecznej. Zmniejsza się w Hajnówce liczba mieszkańców, a społeczeństwo starzeje się i ubożeje. W 2016 roku z różnych powodów udzielono pomocy i wsparcia 1985 osobom.  Jak Państwo doskonale wiedzą, mieszkania komunalne wynajmowane są za czynsz i dodatkowe opłaty. Często jest tak, że ludzi nie stać na czynsz i tu widziałbym potrzebę szybkiego zbudowania mieszkań socjalnych. Bez odwlekania i zastanawiania się nad celowością inwestycji. Naszą inwestycją są mieszkańcy, bez których miasto nie istnieje, a bezdomność zawsze jest dla człowieka upokorzeniem i cierpieniem. Niezależnie na co skarżą się ludzie, dostrzegam potrzebę wysyłania do osób skarżących wyznaczonego pracownika, który na miejscu dokładnie ustaliłby w czym jest problem i pokierował jego załatwieniem. Byłby to pełnomocnik mieszkańców. Nikomu nie uwłaczając, nie musimy wszyscy tak samo myśleć i sami wszystkiego umieć, a władze są po to, aby pomagać w każdy możliwy sposób. Czasem narracja skarżących jest trudna do zaakceptowania, ale to co mają do powiedzenia jest ważniejsze od tego w jaki sposób przekazują. Skargi zawsze należy gruntownie i życzliwie rozpatrywać, aby ludzie nie czuli się pozostawieni sami sobie.

Dziękuję za uwagę.

Kiedy słyszę pełne rezygnacji – „taka karma”, od razu pytam własnych myśli, czy to nie za duże uproszczenie? Przecież karma nie występuje sama z siebie. Zacznijmy zatem od religii. Największe na świecie pod względem wyznawców są dwie: abrahamowe, czyli judaizm, chrześcijaństwo, islam /główne/ oraz dharmiczne, czyli buddyzm, hinduizm, dżinizm /główne/. Właśnie w  religiach dharmicznych wierzy się w reinkarnację i karmę.

Dziś interesuje nas KARMA w buddyzmie, jako najbardziej rozpowszechniona. W dosłownym znaczeniu to czyn lub działanie. Wszystko co robimy ma znaczenie dla przebiegu naszego doczesnego życia. Oznacza to, że każdy jest w pełni odpowiedzialny zarówno za własne cierpienie jak i własne szczęście. W buddyzmie nie zrzuca się odpowiedzialności na Boga w niebie, tylko nakierowuje na jednostkę, czyli pojedynczego człowieka: na mnie, na Państwa, na naszych sąsiadów i każdego człowieka na świecie osobno. Często nie wiemy dlaczego nie możemy niektórych rzeczy w naszym życiu przeskoczyć i jakbyśmy stali w miejscu. Otóż blokuje nas poczucie winy. Zaszczepiono je w momencie, kiedy mieliśmy być komuś użyteczni i ciągle w nas to siedzi. Poczucie winy powinniśmy jak najszybciej odrzucić, kategorycznie się pozbyć, bo nawet jeśli zawiniliśmy w przeszłości, idąc dalszą drogą nikomu nic złego nie robimy. Należy też odsuwać się od osób, które wytwarzają w nas to poczucie, a my czujemy że są toksyczne, ale nie wiemy dlaczego. Mocno podkreślam - jeżeli macie Państwo poczucie winy w jakiejkolwiek sprawie, należy pilnie się go pozbyć. Działaniem na korzyść własnej karmy jest poszanowanie siebie, potem drugiego człowieka, a na końcu – świata jako całości. Nigdy odwrotnie. I nie pozwólcie Państwo wmawiać sobie egoizmu i egocentryzmu. We własnych oczach musimy być najważniejsi, bo tylko wtedy możemy czynić dobro. /Jak ma czynić dobro osoba, która sama siebie uważa za nic nie wartą?/ W działaniach na ogół przeszkadzają nam emocje, z góry powzięte osądy i tendencje nawykowe, czyli robienie tak jak kiedyś nas nauczono. W karmie nie ma żadnej wielkiej idei, sprawa jest nadzwyczaj prosta: jeśli jesteśmy życzliwi dla innych – inni są życzliwi dla nas, jeśli pomożemy komuś rozwiązać problemy – ktoś inny pomoże nam, a jeśli spełnimy dobry uczynek, powróci w formie, jakiej będziemy pilnie potrzebować. W buddyzmie bardzo podkreśla się dwie intencje warunkujące nasze życie. Chciwość, gniew, niewiedza – to ta szkodliwa, a korzystna – brak pragnień, dobroć, mądrość. Teraz, kiedy posiadamy tę podstawową wiedzę, prawo karmy nabiera dla nas ludzkiego znaczenia i okazuje się zwyczajne. Już wiemy, że to co robimy może przynieść nam radość teraz i w przyszłości, ale też cierpienie. Sami jesteśmy za to odpowiedzialni.