człowiek

Wszyscy wiemy, że dobrymi chęciami, a także radami, piekło wybrukowane na wieki. I wiecie Państwo co o tym myślę? Że rada jest najmniej dotkliwą formą odmowy. Żeby łatwiej potrzebującego człowieka spławić i … dać mu wędkę /dobrą radę/. Jeśli uważamy się za mądrych, w żadnym razie nie powinniśmy pozwalać sobie na udzielanie rad nie proszeni. Nieszczęściem też jest uważanie siebie za mądrzejszych od innych. Nikt nie jest od innych mądrzejszy, lepszy czy ważniejszy. Kiedy to zrozumiemy, życie będzie przyjemne. Zaczniemy współpracować, wspierać i sami otrzymywać pomoc w potrzebie.

tablicaWbrew pozorom wstęp nie został napisany, aby zachęcać Państwa do pomagania. Chcę pokazać jak robią to inni, dlaczego są wiarygodni, skuteczni i nieprzeciętni. Czy wiecie Państwo dokąd znikają ludzie, których przez wiele lat mijamy w swoim mieście i nagle ich nie ma? Często spotykałam Pana, który zawsze fascynował mnie mądrym, głębokim spojrzeniem i godnością w postawie niezmienną pomimo upływu lat. I nagle – pusto. Nie mijamy się nawet z daleka. Spotkaliśmy się dopiero w Domu Pomocy Społecznej w Garbarach, kiedy towarzyszyłam założycielom Stowarzyszenia na Rzecz Hospicjum w Hajnówce w spotkaniu z dyrekcją ośrodka. „Znikający ludzie” odchodzą do różnych miejsc. Jeśli potrafimy ich odnaleźć, to możemy mieć nadzieję, że ktoś znajdzie nas, gdziekolwiek w przyszłości będziemy.

3

Piotr Skiepko, Joanna Bińczycka, Piotr Mirończuk

Założyciele stowarzyszenia rozszerzyli działalność o pomoc temu ośrodkowi i będą się starali wesprzeć we wszystkim, czego choćby w małym stopniu mieszkańcom brakuje. Przebywa tam na stałe 200 osób z chorobami psychicznymi o różnym nasileniu, w tym 20 z Hajnówki i powiatu hajnowskiego. Podczas pierwszej wizyty w DPS Stowarzyszenie na Rzecz Hospicjum w Hajnówce przekazało 1000 egz. książek do biblioteki, którą lubią mieszkańcy, a dla wielu jest też formą terapeutyczną. Jeśli zechcecie Państwo przyłączyć się do pomagania, proszę pisać na adres mailowy podany we wstępie do bloga lub dzwonić do Joanny Bińczyckiej – tel. 601 286 164. Wkrótce zamieścimy artykuł o tej placówce, wzruszającym spotkaniu z mieszkańcami, pracownikami, którzy dojeżdżają z Hajnówki, Narewki, Michałowa i dyrekcją.

krzesłoOd tego wpisu rozpoczynam współpracę ze zdolną rysowniczką Krystyną Potępą. Miała 8 lat kiedy zaczęła rysować, ale do kartki i ołówka powróciła po długiej przerwie. Uczy się i rozwija talent, a prace przedstawia na swoim blogu: krystynarysuje.wordpress.com
Rysuje, fotografuje i gra na skrzynce perkusyjnej zwanej cajonem. To wymyślony przez niewolników afrykańskich drewniany instrument w formie skrzynki, ze sprężyną werblową lub strunami gitarowymi wewnątrz. Krystyna Potępa została moderatorem w największej społeczności polskiej POLISH CAJON FORUM
facebook.com/groups/polishcajon

Kilkakrotnie zachęcałam Państwa do tworzenia organizacji pozarządowych, bo piszę o Hajnówce jako  mieście, w którym władze nie lubią swoich mieszkańców. Wystarczy oglądać sesje miejskie, aby się o tym przekonać i samemu działać zgodnie z potrzebą kształtowania świata wokół siebie.

Gdybym była młodsza, pewnie opowiadałabym Państwu barwne historie z głębi małego miasteczka. Jednak dziś niczego o tej głębi nie wiem i opowiadam o Hajnówce jako miejscu do życia. O religiach było 4 grudnia ub.r., kiedy przygotowywaliśmy się do świąt. Dominujące jest prawosławie i pewnie na tym należy poprzestać, bo niemal w każdym miejscu na świecie występuje wielowyznaniowość i wielokulturowość, co skutecznie chroni przed zgnuśnieniem. Jeśli oglądaliście  Państwo film „U pana Boga za piecem” to jakbyście widzieli mentalną stronę Hajnówki. Czas się tu zatrzymał i choćbyśmy zaklinali się że jest inaczej, nic nie wskóramy. Miasteczko ma prawie tyle samo ludności co powierzchni, trochę ponad 21 tysięcy. Perspektyw rozwojowych żadnych, nawet w najśmielszych planach. Łatwo jest tu rządzić, bo dobrotliwi i ugodowi mieszkańcy nie burzą się z byle powodu, nie demonstrują, niespecjalnie zabiegają o poprawę swego bytu zawierzając go władzom. Żyje się też łatwo pod warunkiem, że jest się emerytem, nie zabiega o pracę i nie rozbija układów towarzyskich. Nie czepiam się, taki model w małych środowiskach jest niezmienny i nie jest dziś obiektem mojego zainteresowania. Bardziej obchodzi mnie, jak miejsce do życia dopasować do swoich potrzeb, jak zbudować własną enklawę, żeby nie zwariować. Wydaje się, że przede wszystkim trzeba chcieć. Pamiętajcie Państwo,  jako jednostka mamy znaczenie tylko dla siebie samych i własnej rodziny. Nie istniejemy społecznie i tzw. rządzący różnych szczebli mogą się powoływać na nas we własnym interesie. Prawo głosu jako obywatele i mieszkańcy mamy tylko przy urnach. Dlatego w małym miasteczku należy się zrzeszać. W takie organizacje i stowarzyszenia jakie nam odpowiadają, nie przyglądać się biernie, nie tolerować niczego co wydaje się niesłuszne czy złe. Potem można wymagać i oceniać, byle to było konstruktywne. Nie da się serio traktować pieniactwa, dlatego trzeba być poważnym partnerem w każdej rozmowie. Budowanie swego miejsca na ziemi nie zawsze jest łatwe, ale nie musi być zanadto skomplikowane przy umiejętnym podejściu. Znacie Państwo powiedzenie, że sukces ma wielu ojców? Proszę zwrócić uwagę, jak łatwo rządzący podpinają się do naszych sukcesów. Muszą się czymś wykazać, a w małym miasteczku to wzajemnie adorujące się towarzystwo asekuruje się umiejętnie i robi coś dla nas tylko wtedy, kiedy nie ma innego wyjścia. Nasze działania muszą mieć jednocześnie moc sprawczą i tego powinniśmy się trzymać.

Nie ma takiej zależności w układach międzyludzkich jak podleganie komuś, także władzom, choć bardzo się ta forma przyjęła. Domniemana podległość na każdej płaszczyźnie jest wyłącznie współpracą. Brońcie się jeśli widzicie, że ktoś te normy zmienia. Wymagajcie, decydujcie o sobie, bo tylko wtedy jesteście twórczy. A niczego nam bardziej w Hajnówce nie trzeba niż światłych umysłów i twórczych ludzi. Zwracam się zwłaszcza do młodych, bo macie Państwo szansę na realizowanie swoich marzeń, bez potrzeby uciekania do niepewnego świata. Dzięki Waszym dążeniom bardziej interesująca i lepsza może też być nasza starość. Nie odwlekajcie działania na rzecz społeczności, doszliśmy do takiego dna, że trzeba działać i szybko się odbić, abyśmy tam nie pozostali.

Od jakiegoś czasu, widzicie Państwo na stronie bloga, zamiast reklamy informację, że od 31 stycznia onet rezygnuje z blogów. Oznacza to, że trzeba się przenieść na inną platformę i choć blog pozostanie, to zmieni się jego adres. Będzie podany już za tydzień i bardzo wszystkich zapraszam do czytania, bez zniechęcania się, że do nowego adresu trzeba się przyzwyczaić. Jako hajnowski blog lokalny będzie funkcjonował tak długo, dopóki dzielicie się Państwo ze mną swoimi sprawami w różnych dziedzinach życia. Także okoliczności istniejące w mieście i powiecie wymagają niezależnego i bezstronnego publikatora. Chodzi o to, żebyście Państwo brali odpowiedzialność za swoją społeczność, która przywykła do myślenia, że nie ma na nic wpływu, bo to nieprawda. A utrwalającą się opinię, że w Hajnówce nigdy się nie zmieni, należy po prostu odrzucić. Jesteśmy od tego, żeby skutecznie zmieniać co trzeba. Zastanawiałam się jaki powinien być tekst, który kończy stary adres. Pewnie nostalgiczny, ale na początku nowego roku nie wypada. Warto mieć w sobie radość na przyszłe wydarzenia, bo nie może być tylko źle albo tylko smutno.

Po pierwszemarka podlaska. Właśnie jest czas wysyłania zgłoszeń i najlepiej to zrobić samemu, ale każdy może nas zgłosić. Termin mija 22 stycznia. Regulamin, harmonogram i druki zgłoszenia znajdują się na stronie /podlaskamarka.pl/. Trzeba tylko wypełnić zgłoszenie, zgodnie z kategorią produktu, wysłać i tyle. Dalsze działanie już do nas nie należy. Koniec z fałszywym wstydem i bezpodstawną skromnością. Jesteście Państwo wielkimi twórcami w różnych dziedzinach, ale proszę, pokażcie swoje dzieła, przedstawcie, pochwalcie się. Nie wszyscy zostaniemy laureatami /ja zgłaszam bloga/, wygraną jest fakt, że tworzymy i pokazujemy innym.

Po drugie – zakładajcie organizacje pozarządowe. Nie przerażajcie się trudnościami, nie jest ich znowu tak wiele. Organizujcie się w sprawach, którymi jesteście zainteresowani, działajcie w skali mikro, aby stopniowo przejść do makro i obejmować zasięgiem każdą część świata, która potrzebuje Państwa uwagi. Nie ograniczajcie się bez powodu.

Po trzecie – nie pozwólcie! nikomu! Was oszukiwać, zastraszać, dyskryminować, wyniszczać. Dbajcie o zdrowie swoje i najbliższych, ale też o komfort życia, do którego macie prawo. Likwidujcie zewnętrzne czynniki blokujące Wasz rozwój osobisty i pozytywnie wpływajcie na swoje otoczenie.

Najważniejsze! Nie wstydźcie się i nie bójcie, jeśli do tego co robicie, jesteście całkowicie przekonani. Zobaczycie, jak szybko nadejdzie triumf i pozwoli rozwinąć skrzydła Wam, ale też osobom, które razem z Wami pokonują bariery i kruszą skostniałe systemy lokalne narzucone przez cwaniaków i karierowiczów.

Prośba na Nowy Rok

Kiedy umarł mój mąż, ponownie zapragnęłam nosić obrączkę. Wcześniej nie mogłam, bo z powodu dobrobytu w małżeństwie przytyły mi palce. /To oczywiście żart, palce zgrubiały, bo się zestarzałam/. Przypomniałam, że jest usługa w zakładzie złotniczym rozszerzająca biżuterię i postanowiłam skorzystać. Do zakładu wchodziła przede mną młoda dziewczyna z małą córką za rączkę i sprzedawała złoty pierścionek. Speszyła się, bo mogła za niego otrzymać 5 zł, ale ze słowami: – dobre i to, pośpiesznie wyszła. Nie widziałam łez w oczach, pewnie pojawiły się później.  Za to za rozciągnięcie mojej obrączki złotnik bez wahania zainkasował 30.

W czasie choroby męża niemal codziennie bywałam w aptece i zdarzało mi się widywać młode matki, które ostatecznie nie wykupowały swoim dzieciom leków na receptę, bo były za drogie. Też nie miały łez w oczach, ich twarze kamieniały i bez słowa wychodziły z apteki. Spytacie Państwo czy pomogłam? Tak. Ale tej dziewczynie od pierścionka nie. Byłam w takim szoku, że zapomniałam za nią wyjść. Jak można zapłacić komuś 5 złotych za złoty pierścionek, nawet jeśli uważa się go za złom? Nie chcę i nie mogę tego komentować. Rząd na to pozwala, a demokratyczny wolny rynek istnieje głównie dla cwaniaków, bo najlepiej umieją się w nim poruszać.

Znam inne przykłady. Dziecko w szkole wyrzuca swój obiad, a na zwróconą uwagę odpowiada ze śmiechem, że MOPS zapłaci. /Wtedy kucharka wyciera ukradkiem łzy, przecież inne dzieci chętnie by zjadły/. Zakupy dostarczane potrzebującym przez pracownika Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej walają się po domach i cuchną, bo zaraz będą następne, a od smrodu – jak słyszałam od rodziny korzystającej z pomocy – jeszcze nikt się nie zes. Na dożywianie w 2018 r. burmistrz przeznacza 300 tysięcy, państwo dołoży  839 tysięcy i w sumie za 1 mln 139 tys. można się najeść do syta. Ale czy jedzą te osoby, którym naprawdę potrzebne jest dożywianie za nasze pieniądze? Może pomoc społeczna bardziej powinna się orientować w ludzkich potrzebach i wyciągać z nędzy tych, którzy nie proszą o pomoc, bo się wstydzą.

Szanowni Państwo, jakim miejscem jest dla nas Hajnówka i kto do tego doprowadził? To jakiś kresowy koszmarek, który powstał, bo sami się na to zgadzaliśmy w kolejnych wyborach. Proszę nie mówić - ani teraz, ani nigdy, że ustawy są do d. Miasto jest małe. Uciekli już wszyscy, którzy czegoś innego niż marazm od życia oczekują, a tymi którzy zostali trzeba się interesować. W tak małym środowisku łatwo dotrzeć do potrzebujących. Skoro nie możemy liczyć na władze Hajnówki, pomagajmy sami. To jest prośba na Nowy Rok. Znamy potrzeby sąsiadów, ich warunki i możliwości. Pomagajmy, ale też bez wahania informujmy o tym burmistrza. Bo to on jest od tego, żeby w mieście nie było nędzy. Wtedy nie będzie mógł udawać błogiej nieświadomości i może cokolwiek dobrego zrobi dla najbiedniejszych w ostatnim roku kadencji.

DSCF6615

 

                   Pomyślności

                w Nowym Roku!

 

 

U Joanny Bińczyckiej w Pracowni Tortów Cukrowe Fantazje zima, sylwestra i Nowy Rok. Każda pora jest dobra, aby uczcić ją wypiekami i malowniczą dekoracją w oknie.

DSCF6560 DSCF6604

Nigdy nie jest lepiej niż wtedy, gdy rodzą się dzieci, a w tym roku Joanna dwukrotnie została babcią. W lato urodził się Karol, a jesienią Szymon, dla którego z okazji chrztu wykonała tort i ciasteczka okolicznościowe dla gości.

20171225_201425[1]

Tradycję pracowni podtrzymuje wiodąca postać sezonu, zimą jest to Minionek. Nie może też zabraknąć ciasteczek, które wzbudzają najlepsze uczucia, bo niczym azjatyckie jesienne ciastka księżycowe najlepiej ofiarować je bliskim i przyjaciołom na pociechę i szczęście.

DSCF6564DSCF6562

Wszystkie są ręcznie dekorowanymi dziełami sztuki i jako produkty wyjątkowej urody zdobywają coraz większe powodzenie. Nie sposób wyobrazić sobie bez nich Hajnówki i właśnie stąd rozchodzi się ich sława. Mamy własne „ciasteczka księżycowe”, które spełniają marzenia i sprawiają, że świat jest piękny przez cały rok.

DSCF6633 DSCF6626 DSCF6631

 

Pracownia Tortów Cukrowe Fantazje, 17 – 200 Hajnówka, ul. 3 Maja 41

Tel. 601 286 164, e-mail: binjoanna@wp.pl

 

 

Prosicie mnie Państwo w mailach, żebym komentowała sesje miejskie i powiatowe. Proszę wybaczyć, nie jestem w stanie tego robić. Dziś choruję, bo wczoraj kablówka transmitowała XXXV sesję miejską budżetową. Paskudny język i arogancja burmistrza to stanowczo za dużo.  W domu tego nie miałam, nie jestem przyzwyczajona. Oglądałam tylko do głosowania budżetu i podaję główne liczby:

- nowy kredyt w 2018 r. – 5 mln 125 tys. zł.

- planowane zadłużenie miasta na koniec 2018 r. – 21.045.331 zł.

I jeszcze sformułowanie: deficyt budżetu zostanie pokryty przychodami z zaciągniętych kredytów.

Czy kredyt może być przychodem? Oczywiście, w papierach może.

Burmistrz Hajnówki ogłosił z dumą, że zadłużenie miasta i tak jest mniejsze niż dopuszcza prawo i absolutnie się nie wstydzi, że doprowadził do takiej ruiny. Więcej, wyobraża sobie, że zarządza miastem głupków i szykuje się na następną kadencję.

Sami Państwo widzicie, że nie mogę tego komentować. Mam dość.

Po zarzutach, które formułowałam na blogu, otrzymałam komentarz od byłego starosty hajnowskiego Włodzimierza Pietroczuka. Jak Państwo wiedzą, nie publikuję komentarzy i nie prowadzę polemik, jest to drugi wyjątek. Po raz pierwszy zamieściłam komentarz białostockiego lekarza, który w nadzwyczajny sposób w Hajnówce prowadzi hospicjum domowe, choć dyrektor szpitala stwierdził na spotkaniu z założycielami stowarzyszenia, że: cyt. „nigdy człowieka nie widział na oczy”. Lekarz zarzucił mi kłamstwo i szkalowanie, więc bezstronnie przekazałam to opinii publicznej /na blogu 7 stycznia 2017 r./. Byłemu staroście obiecałam, że po świętach odpowiem na łamach bloga, co niniejszym czynię.

Autor     : ~Włodzimierz Pietroczuk

Komentarz:

Szanowna/y/ Pani /Panie?/.

Publikowanie tak ostrych sądów, nawet w formie bloga, wymaga pogłębionej wiedzy na temat problemów samorządowych. Jeśli mógłbym w czymś pomóc, jestem do dyspozycji. Dla porządku poinformuję jedynie, że funkcję starosty pełniłem przez cztery kadencje a obecny starosta Mirosław Romaniuk przez cały ten czas był radnym powiatu.

Pozdrawiam świątecznie.

Włodzimierz Pietroczuk

Pana e-mail odebrałam ze zdumieniem.  Zatem informuję, także dla porządku, że jest Pan, zgodnie z moją pogłębioną wiedzą, najbardziej negatywną postacią, która na przestrzeni lat pojawiła się w samorządzie hajnowskim. Natychmiastowy donos na przeszłość obecnego starosty, który wcale  nie ukrywa, że był w radzie, bardzo to potwierdza. Jako kapitan SB opierał się Pan na donosach i szpiegach i tę formę działania wprowadził Pan do samorządu. Stworzył Pan republikę kolesi, która – jako spuścizna po Panu – nadal funkcjonuje we władzach miejskich. W radzie powiatu już piątą kadencję zasiada Mikołaj A., człowiek który z Pana polecenia śledził mnie, kiedy przez kilka dni spotykałam się z konsulem amerykańskim jako przewodnik po Puszczy Białowieskiej. Zresztą przewodnicy mieli wtedy przydzieloną przez Pana stałą inwigilację w osobie Piotra P., który kilka lat temu opowiedział mi o notatkach, jakie dla Pana preparował i zniszczyliście je, kiedy wasz czas minął. Żeby nie było za mało, wysłał Pan przystojniaka, którego przedstawił mi Janusz A., z nadzieją, że w ramach przyjaźni będę bardziej rozmowna. Trzeba było mieć dużą wyobraźnię, aby sądzić, że swoją wiedzą na jakikolwiek temat podzielę się z SB. Ale dziękuję, przystojniak ciągle jeszcze mi się kłania.

Demokracja nie udała się w małych miejscowościach, bo w założeniach nie wyklucza powinowactwa, które jest najtrudniejsze w życiu społecznym. Uczestniczyłam jako tzw. prasa w pierwszej demokratycznej sesji miejskiej, a potem powiatowej. To dopiero były spektakle! Przejmował Pan całkowitą władzę w Hajnówce, odpowiednio obsadzając na stanowiskach swoich ludzi. Kiedy przy wyborze burmistrza /wtedy jeszcze nie było oddzielnych wyborów/ był remis głosów, dyskretnie nakazał Pan przerwę i ustawił oponenta, który powtórnie zagłosował zgodnie z Pana wolą. Niesforny radny Wiesław R. później mi o tym mówił z zażenowaniem. Najdziwniejsze, że człowiek głoszący oddanie dla byłej burmistrz, od razu przykleił się do Pana, bo zgodnie z osobistą zasadą nie podąża za przegranymi i proszę mi wierzyć, za Panem też nie pójdzie. Na razie, przyzwyczajony do myślenia, że cokolwiek Pan może, jest Pana osobistym klakierem.

I na tym tle pojawia się Pan jako starosta czterech kadencji i aktualny radny sejmiku w demokratycznym samorządzie. A dodatkowo uprzejmie służy pogłębioną wiedzą, którą wielokrotnie się Pan wykazał. Stworzył Pan urząd z ludźmi tak aroganckimi, że nie byłam w stanie zwyczajnie załatwić spraw, z którymi w ciągu tych lat zdarzało mi się zwracać, zbyt często potrzebne były ostre słowa. Z maili i rozmów wiem, że inni mieli tak samo. Pana gospodarowanie pokazują tabele na stronie powiatu /powiat.hajnowka.pl/, które nawet nie potrzebują komentarza. Na spotkaniu z założycielami Stowarzyszenia na Rzecz Hospicjum w Hajnówce dyrektor szpitala mówił, że ludzie często zgłaszają zapotrzebowanie na opiekę paliatywną, ale nic Pan wówczas z tym nie zrobił, choć jak wiadomo, to podstawowa potrzeba w starzejącym się społeczeństwie. Pod Pana zarządem powiat hajnowski stał się jeszcze większym skansenem niż był i jeśli są jakieś perełki, to tylko dzięki prywatnym przedsiębiorcom. Przeminęło 16 straconych lat, które zgodnie z Pana pogłębioną wiedzą nadrobić muszą inni i spłacić zaciągnięte przez Pana kredyty. Powoływanie się na przyzwolenie rady byłoby nadużyciem, bo Pana ludzie przegłosowali wszystko, czego tylko Pan sobie życzył. Wytyczoną przez Pana drogą idzie miasto i według danych ogólne zadłużenie Hajnówki na 2018 rok wynosi ok. 22 mln zł. Ale co to może obchodzić beztroskie władze, które po zakończeniu kadencji i tak tych długów spłacać nie będą.

Pisząc o formułowaniu przeze mnie ostrych sądów, miał Pan zapewne na myśli osobisty komfort psychiczny, który ktoś Panu zakłóca. Mój blog czytany jest znacznie częściej niż prasa lokalna, a  powodzenie zdobył dopiero jako bezstronny publikator, bo ludzi interesuje własne środowisko. Mam nadzieję, że ta obszerna odpowiedź Panu wystarczy, a jeśli nie, proszę przypomnieć sobie wysokość wynagrodzenia, które Panu płaciliśmy, i jak bardzo daliśmy się za nie Panu poniewierać. I jeszcze jedno. W mailu do mnie zastosował Pan formę socjotechnicznego zdyskredytowania mojej osoby sugerując w nagłówku, że nie zna Pan mojej płci i w sumie jestem dla Pana nieistotna. Dziękuję. Właśnie dla Pana chcę być nieistotna.

choinka

 

 

 

 

Na święta

 

 

 

 

 

 

Małgosia Osmólska była grzeczna w tym roku, bo przyszedł do niej Mikołaj.

z mikołajmchoi i kula Ale jeśli nawet nie bardzo grzeczna, to wrażliwa na piękno i utalentowana. Najpierw eksperymentowała. Nie chciała powielać cudzych pomysłów i szukała inspiracji dla własnych. Układała bukiety z liści /na blogu 10 grudnia/, robiła kompozycje z cukierków i kwiaty ze wstążek, ale odkryciem okazały się niezwykłe prace ze zwykłego makaronu.

FB_IMG_1510398046981FB_IMG_1511729210600

Od niedawna Małgosia ma nowa pasję – tworzenie dekoracji z masy cukrowej. Uczy się tego w Pracowni Tortów Cukrowe Fantazje w Hajnówce. Zajęcie jest wdzięczne, choć trudne i czasochłonne. Początkowo nie wierzyła, że wyczaruje cukrowe cuda, ale szefowa Joanna Bińczycka przekonała ją, że potrafi.

DSCF6501DSCF6528

Małgosia rozwija swój talent, doskonali warsztat i tematycznie dopasowuje  do pór roku. Nie ma większej motywacji niż podziw i radość w oczach obdarowanych osób, dlatego na realizację czekają nowe pomysły. Jej własna szczęśliwa rodzina – mąż Paweł, dzieci – Kamila /10 lat/ i Jakub /4 lata/ jest jednak inspiracją największą i dla nich Małgosia chce się spełniać jako człowiek i jako artystka.

FB_IMG_1511728756527

Co miesiąc zapraszam gościa, który/a/ pisze specjalnie dla Państwa – moich Czytelników. Dziś Stanisław Górny – lubiany przez młodszych i starszych, autor bloga:
stanislawgorny.wordpress.com 
Publikuje często, a od jego tekstów łatwo się uzależnić. Przekonałam się, kiedy miał zepsuty komputer i z nadzieją czekałam na kolejne wpisy. Klnie i nikogo nie oszczędza, jest klasycznym wojownikiem z kodeksem honorowym. Ma 32 lata, mieszka w Szczebrzeszynie.

Stasiek3I co k. z tego, że w Szczebrzeszynie? Wszędzie jest tak samo. Amerykanie mieli swój dziki zachód, my mamy dziki wschód nie bez powodu nazywany Polską B, ale trudno inaczej, kiedy rządzą układziki i kolesiostwo. Szczebrzeszyn – i z tego co czytam Hajnówka – są najlepszym przykładem. CBA składało wizyty pracownikom naszej gminy nie bez przyczyny, ale u nas nie pracują ułomki i najgorsze szubrawstwo potrafią odpowiednio zaksięgować. W tym kraju nie będzie dobrze, dopóki się ich nie wytępi. Złodziej na złodzieju, szumowina na szumowinie, a wszystko k. w garniturach. Żyją jak królewięta w kraju, gdzie rządzący pięknie mówią, a jednocześnie w d. mają szarego człowieka. Miliony idą na Rydzyka, a bezdomni zamarzają w starych altankach. Co to za Polska k. mać?

Raz na jakiś czas wpływa skarga do moich starych od dalszej rodziny. Przed Świętem Zmarłych zwykle mają problem, aby odnaleźć i posprzątać groby, ale na mojego bloga trafiają bezbłędnie. Żeby jeszcze tylko sobie poczytali, ale o wszystko k. mają pretensje. Nie pasuje, to po co czytasz? Nie prowadzę bloga dla wścibskiej rodziny, co ich to k. obchodzi? Niech patrzą syfu w swoich domach zamiast wpieprzać się w moje życie. Rodziny na bloga nie zapraszałem i nikt nie będzie mi k. mówił, co mam pisać, a co nie. Wk. mnie te próby cenzury, skargi i wpier. się w nie swoje sprawy. Ale wiadomo, wścibstwo i długi jęzor nie pozwalają inaczej. Mam takie powiedzonko: – „ najbliżej świnie znajdziesz w rodzinie”.

Piszę na blogu pani Teresy i zwracam się do jej Czytelników: – bądźcie sobą na przekór wszystkim. Nie wolno bać się iść własną drogą i trzeba mieć w d. czy komuś to pasuje czy nie. Nigdy się nie poddawajcie, bo po każdej burzy następuje słońce. Mój blog jest dla mnie sposobem na wyrzucenie tego, co we mnie siedzi – piszę o swoich marzeniach, pragnieniach, uczuciach i pierdołach. O tym co bawi, a co wywołuje politowanie. Kieruję się prostą zasadą bycia porządnym człowiekiem i tego oczekuję od swego otoczenia. Zapraszam na mojego bloga, abyście sami mogli się o tym przekonać.

Starosta  Hajnowski  Mirosław  Romaniuk   

2 kompetentny gospodarz i przyzwoity człowiek, który jako jedyna od lat władza w Hajnówce nie kojarzy się negatywnie.

Od stycznia 1999 roku, w wyniku reformy administracyjnej, istnieje powiat hajnowski. Ma niewiele ponad 48 tys. mieszkańców, a powierzchnię 1624 km 2,  z czego połowę porastają lasy. Obejmuje gminy: Białowieża, Narewka, Dubicze Cerkiewne, Czyże, Narew, Czeremcha, Kleszczele /gmina miejsko-wiejska/, Hajnówka /gmina wiejska/, Hajnówka /gmina miejska/. Pierwsze wybory samorządowe do powiatów przeprowadzono jesienią 1998 roku. Rada powiatu wybrała spośród siebie starostę – byłego kapitana SB, lidera tych wyborów, i przez 4 kadencje utrzymywała go przy władzy. Efekt tych rządów ukazała 27 sesja Rady Powiatu Hajnówka, kiedy Mirosław Romaniuk przeprosił za nędzę w powiecie przedstawiając życie na kredyt poprzednich kadencji.tabTabela i wykresy na stronie powiatu: powiat.hajnowka.pl

Wystąpienie nie podobało się radnemu /teraz wojewódzkiemu/, który zasiadał w radzie w poprzednich kadencjach i nie czuje się winny jako współautor zapaści. Generalnie był to żenujący spektakl kulenia pod siebie ogonów także innych radnych z poprzednich kadencji i nie przyznawania się do porażki, chociaż mieszkańcom powiatu należy się rzetelność od ludzi, których wybrali. Niestety zawsze tak będzie, jeśli zamiast wykształconych, mądrych i najlepiej młodych osób będziemy zgłaszać do wyborów swoją rodzinę czy sąsiadów. Na powinowactwie można odnieść osobistą korzyść, ale nigdy nie będzie z tego pożytku dla dobra ogólnego.